"Świat nie jest. Świat się wiecznie zaczyna" (Julian Przyboś). Jak się okazuje nie tylko świat, ale ja również. Czasem udaje mi się (czego żałuję) zagubić, wtedy ucieczka w samotność wydaje się rozsądnym posunięciem. Podczas takiej ucieczki nie tylko poszukuję siebie ale przede wszystkim próbuję znaleźć miejsce dla siebie. Jeśli ktoś oglądał film (i nie zasnął przed napisami końcowymi) "Siedem lat w Tybecie" to wie, jaką ucieczkę, i jaką samotność mam na myśli.
Przez ten rok udało mi się znaleźć dwa miejsca, które są dla mnie najważniejsze. Udało mi się poskładać i uporządkować siebie, na tyle, żeby nabrać właściwego dystansu do rzeczywistości wokół mnie, i nabrać sensu, co do przyszłośći.
—————